Jezydzi między ludobójstwem a rewolucją

Jezydzi. Tajemnicza grupa etniczno-religijna wywodząca się z Iraku, która prawie cztery lata temu stała się celem ludobójstwa Daesh (obraźliwa nazwa Państwa Islamskiego vel ISIS powszechnie stosowana na Bliskim Wschodzie). Co o nich wiemy? Jak przebiegał atak? Jak wygląda ich sytuacja obecnie? Jezydzi, czasem zapisywani w Polsce jako Jazydzi to wciąż ludzie o których stosunkowo mało…

Turecki Zahhak przeciw kurdyjskiemu Kawie – Sytuacja w Efrin (Afrin)

Od czasu, gdy nie tak dawno pisałem o okolicznościach tureckiego ataku na Efrin (po arabsku Afrin) -> Okoliczności tureckiej agresji na Efrin (Afrin) wiele się zmieniło. Miasto Efrin i kanton Efrin wpadły w ręce Turcji i dżihadystów na jej żołdzie. Setki tysięcy mieszkańców uciekły do sąsiedniego kantonu Szehba, mniejszego z dwóch kantonów regionu Efrin. Dziś będę pisał…

Rewolucja Rożawy i demokratyczny konfederalizm na tle sytuacji na Bliskim Wschodzie Cz. 3 Życie w Rożawie

W trzecim z cyklu artykułów o Rożawie kontynuuję opis sytuacji w regionie. Na początek zajmiemy się szkolnictwem. W asadowskiej Syrii nauka była prowadzona tylko w języku arabskim i zawierała indoktrynację na rzecz rządzącej partii Baas i dyktatora. Pierwsze co zrobiono to wyrzucono tą propagandę, oraz wprowadzono dla różnych grup etnicznych naukę w ich językach.  Oczywiście…

Rewolucja Rożawy i demokratyczny konfederalizm na tle sytuacji na Bliskim Wschodzie Cz. 2: Demokratyczna Federacja Północnej Syrii

Demokratyczna Federacja Północnej Syrii to oficjalna nazwa projektu radykalnej demokracji w Rożawie. Pod tym szyldem funkcjonuje od grudnia 2016 roku. Wcześniej w użyciu była nazwa Demokratyczna Federacja Rożawy – Północnej Syrii.  Zmiana miała podkreślić multietniczny charakter tego projektu poprzez rezygnację z kurdyjskiej nazwy regionu. Chciano też dobitnie podkreślić, że celem ruchu ocalanowskiego nie jest oderwanie…

IDEE: Anarchistyczny przewodnik po współczesnej filozofii politycznej – Część 1. Równość

Rozważania nad równością w oderwaniu od innych wartości, jak solidarność (braterstwo) oraz cnota, zaufanie czy wolność mogą jedynie prowadzić na prawo, do komór gazowych lub na lewo, do gułagu. Tylko podejście do nierówności, jako elementu systemu pozwala nam uniknąć pułapki równania wszystkich o głowę. Dlatego dla anarchizmu walka z nierównością – w przeciwieństwie do lewicy – nie jest celem samym w sobie, ale powodem podjęcia walki z władzą, z państwem.

IDEE: Anarchizm wg. M10

(…) dla mnie wolność wiąże się z odpowiedzialnością (za siebie, za innych, tych słabych i za planetę = solidarność). Im większa wolność tym większa odpowiedzialność. Ona musi jednak wynikać z pobudek moralnych, ale też praktycznych. Życie we wspólnocie, a jesteśmy zwierzętami stadnymi, wymaga kompromisów, te jednak muszą być zawierane przez ludzi wolnych i świadomych, a nie trybiki jakiegoś kolektywu.

IDEE: A co z własnością?

Jeśli nie własność, to co? Czy każdy może wziąć sobie co zechce? Nie! Prowadziłoby to do wojny wszystkich ze wszystkimi o wszystko. Musi być jakaś sprawiedliwa, uznana społecznie forma posiadania.

IDEE: Rzecz o światopoglądzie czy też programie RSA

W podobnym duchu ponad 33 lata temu napisaliśmy, że: każdy człowiek ma prawo nie tylko kultywować, lecz również tworzyć własną kulturę, religię, światopogląd, własny etos życia. By to prawo urzeczywistnić, by móc błądzić na własną odpowiedzialność, by móc odnaleźć właściwą nam drogę – trzeba usunąć przymus państwa

IDEE: Heglowski koniec historii – dziecięca choroba anarchizmu

Współczesny anarchizm musi także uwzględnić fakt, że od połowy XIX wieku wiemy dużo więcej o psychologi społecznej, indywidualnych procesach poznawczych, wpływie socjalizacji i uwarunkowań genetycznych, roli wzorów kultury, zachowaniach celowych, itp. itd. Ignorowanie tego wszystkiego w imię przywiązania do XIX wiecznych idei jest skrajną głupotą.

IDEE: Neutralność Prawa

Mimo pozornej demokracji wolnorynkowej żyjemy w świecie narastającego totalizmu fundamentalistów + politycznej poprawności, którzy dla naszego dobra (oczywiście, bo przecież nie chodzi im o ich własny interes) chcą nam na siłę zrobić dobrze coraz to nowymi nakazami i zakazami. Bo, w gruncie rzeczy, nie ma większego znaczenia, czy państwo delegalizuje czy legalizuje kolejne obszary życia, skutek będzie ten sam, teraz to rządy i sądy będą decydowały, co mamy robić ze swoim życiem.