OPINIE: Sztuk-mistrze

dnia

Krzysztof Galiński: Sztuk-mistrze

Wyciągamy z kapelusza słowo KOD, słowo kojarzy się z innym słowem – KOR, co prawda nie ma z nim nic wspólnego, nie ma katowanych milicyjnymi pałami robotników na „ścieżkach zdrowia”, nie ma robotników wyrzucanych z pracy za protest przeciwko podwyżkom, no ale jest słowo, a jak wiadomo, „na początku było słowo”.

Wyciągamy z kapelusza opornik-symbol, znaczek, który gdy na ulicach stały czołgi, miał pokazywać, że się nie boję, że 10 tysięcy internowanych, zmilitaryzowane zakłady pracy, wieloletnie wyroki za strajk nie sparaliżują mnie lękiem. Wyciągnięty z kapelusza opornik dajemy masom. Dobrzy ludzie wsadzą go z dumą na fejsa.

Wyciągamy z kapelusza rysunek znanego i lubianego swego czasu satyryka, na którym widnieje twarz przewodniczącego związku zawodowego. Z rysunku robimy plakat i wrzucamy do ogólnopolskiej gazety.

Twarz byłego przewodniczącego związku to nie jest oczywiście twarz byłego prezydenta, neurotycznie plątającego się we własnych kłamstwach i lękach, to nie twarz byłego prezydenta radzącego premierowi w maju 2012 r., by pałował związkowców, „bo władzę należy szanować”. Płachta plakatu cudownie przenosi nas w czasy, gdy elektryk ze stoczni był emanacją tęsknoty za lepszym życiem, w którym m.in. nie pałuje się za protesty związkowe. Lud kupuje więc dziś gazetę i za parę złotych dostaje relikwię, taki mały świecki całun turyński, dowód męki, umęczonego pomówieniami bohatera. 50+ znowu mają po 20 lat.

W tym kapeluszu jest jeszcze parę innych przedmiotów. Jednak nie można zapomnieć o drugim nakryciu głowy, które pomimo tego, że dużo bardziej podniszczone, posiada zasoby wprost niewyczerpane.

Z drugiego kapelusza wyciągamy kawałek munduru, orzełka w koronie i kość przedramienia. To fragmenty kogoś, kto się nie poddał, albo nie potrafił zrozumieć, co się stało na konferencji jałtańskiej. W starym kapeluszu jest mnóstwo fragmentów krzyży, tych prostych, drewnianych, z brzozy, jak i z marmuru. Wyciągamy je i sklejamy nadając im nowe, potrzebne nam kształty.

Reklamy

Jeden Komentarz Dodaj własny

  1. Jany Waluszko pisze:

    Jest oczywiste, że strony grają tym, co kręci ich sekty, co budzi ich emocje… Dla mnie dziwne jest, że strony nie rozumieją niedźwiedziej przysługi czynionej sobie i swojej sprawie. KOD broniąc „Bolka” kompromituje demokrację i uwiarygodnia teorię spiskową drugiej strony, że III RP była układem TW (oczywiście zapomina się o roli Kaczorów w nakręceniu tego układu i wycięciu tych, którym dziś daje się medale i stawia pomniki, jak działacze drugich WZZ z przełomu lat 80/90). W uwiarygodnianiu teorii spiskowej dużą rolę gra sam „Bolek”, który mówiąc, że nie „nigdy” (czyli przed 1976) nie był TW, uwiarygodnia zarzuty, że był nim „zawsze” (czyli także po 1976). Z kolei PiS, podnosząc to, podważa swą rację bytu, skoro „S” była spiskiem komuny (zwłaszcza, że Kaczory służyły u „Bolka”, a z drugiej strony dziś – z braku kadr – PiS podpiera się ludźmi PRL). Z kolei fani nas/izmu (czyli ideologii, wg której „nasi” są ok. a inni be tylko dlatego, że są „naszym” obcy), grając (w) „żołnierzy wyklętych” kompromitują ich jako sztandar reakcji. PiS, a nawet naziści sięgają po nich, bo byli przeciw komunie. Jest to jednak wątpliwy argument, w chwili gdy naziści służyli SB (a potem UOP) do zwalczania opozycji antykomunistycznej, a PiS korzysta z kadr PRL (medialnie zresztą wystarczy nawet zajawka, że żona Macierewicza była TW, więc co to za argument). Do tego wrzuca się do jednego worka partyzantów walczących z okupacją sowiecką i gości, którzy byli uwikłani w komunę (np. jako milicjanci, a nawet agenci UB), ludzi honoru i bandytów (zarówno w sensie ludobójstwa na tle politycznym, co fanom danej ideologii może nie przeszkadzać, jak i zwykłego sposobu na życie w warunkach powojennego chaosu), żołnierzy AK i nazistów z NSZ. W efekcie dla kogoś o poglądach liberalnych czy lewicowych (a nie narodowo-katolickich), czy nawet zwykłych ludzi owo – typowe dla prawdziwków – zawłaszczenie wszystkiego, co można uznać za patriotyzm (nie dbając o to, że wiele z tego było prawdziwkom wrogie) powoduje reakcję obronną i odrzucenie pamięci o tych, którzy mieli być przypomniani oraz wrzucenie ich do wspólnego worka „reakcji” i „bandytów”, zupełnie jak w propagandzie PRL (pamiętam, jak szycha z IPN narzekała, że nikt nie bierze udziału w „uroczystościach patriotycznych” – poza kibicami – odpowiedzieliśmy mu, że zwykli ludzie nie biorą w tym udziału właśnie dlatego, że są kibice – dowód: w miejskiej paradzie 11.11 w Gdańsku biorą udział zwykli ludzie i władze miejskie z PO, a w politycznych dymach w Warszawie tylko fani nas/izmu). Obie strony PO/PiS-u liczą na sprzedanie swego spektaklu, ale tego nie kupi nikt poza własną partią (rodzajem sekty). Patrząc na mem z laBestii (https://www.facebook.com/246493948841480/photos/a.563942560429949.1073741828.246493948841480/572978959526309/?type=3&theater) zastanawiałem się czy z lewej-prawej – pod sztandar białym-czerwonym – powinno być PO czy PiS, ale to odbicie lustrzane (coś jak ze stroną heraldyczną – na opak, bo na tarczy – albo z ideowym popieprzeniem, z jakim mamy do czynienia po 1989, gdzie „lewica” to ci, co chcą liberalizacji, nie tylko w sferze obyczajowej, bo żyją z uwłaszczenia się nomenklatury, a „prawica” to ci, co chcą wszystko upaństwowić, nie tylko w sferze obyczajowej, bo chcą większej władzy, bo na owo uwłaszczenie – jako nieudacznicy – nie załapali się w stopniu jaki im by się marzył, więc mogą dziś grać ludzi „spoza układu”, twierdząc że będzie lepiej, bo TKM (teraz k… my zrobimy to, co tamci, a ponieważ nie będą to „oni” a nasi”, będzie nam jak w raju, baju-baju)

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s