IDEE: Anarchizm zdegenerowany

dnia

Michał Bogusz: Anarchizm zdegenerowany – syndrom kryzysu tożsamości współczesnego ruchu anarchistycznego

[Tekst powstał na podstawie referat na konferencję „Z dziejów polskiego anarchizmu” (2–3 grudnia 2010) w Pobierowie i został po raz pierwszy opublikowany dokumentach pokonferencyjnych.]

W SNACH MARZĄ nam się tylko dwie formy rządu – anarchia i monarchia. Pierwotna źródłowa świadomość nie rozumie polityki i nigdy nie gra fair. Sen demokratyczny? Socjalistyczny? Niemożliwe.(i)
– Hakim Bay

Wprowadzenie

Rzadko która doktryna polityczna w historii myśli społecznej spotkała się z podobną skalą niezrozumienia, ignorancji i celowego przeinaczania jak anarchizm. Dotyczy to niestety nie tylko zajadłych wrogów anarchizmu, do których można zaliczyć przecież całe spektrum polityczne, ale także naukowców zajmujących się filozofią polityczną.

Niestety, niesłabnące zainteresowanie doktryną anarchistyczną wśród historyków nie znajduje podobnego entuzjazmu wśród politologów i filozofów idei. Czy wynika to jedynie z negatywnego nastawienia badaczy, którzy przecież mogą być badaczami tylko dzięki symbiozie z państwem? Może jednak wynika to ze słabości anarchizmu we współczesnym świecie? Z jego braku zdolności do wypracowania atrakcyjnej odpowiedzi na bolączki współczesności? A może, wreszcie, jest efektem błędu zapisanego w samej myśli anarchistycznej? Niniejszy artykuł jest próbą zbadania słabości wewnętrznych ruchu anarchistycznego.

Prezentowany przez Richarda Sylvana – w chyba najpopularniejszym obecnie podręczniku współczesnej filozofii politycznej (ii) – stan badań nad anarchizmem pokazuje wyraźny spadek zainteresowania anarchizmem wśród politologów od końca lat 60-tych XX wieku. Od 1993 roku, kiedy ukazała się praca Sylvana, niewiele uległo zmianie. Owszem, jeżeli przyjrzeć się ilości publikacji poświęconych anarchizmowi to liczby są imponujące. Oprócz publikacji własnych anarchistów (iii) są to głównie wznowienia lub kompilacje starszych prac poświęconych anarchizmowi (iv) oraz różnego rodzaju popularno-naukowe przewodniki dla studentów (v), a przede wszystkim opracowania historyczne (vi). Uderzający jest jednak brak współczesnych profesjonalnych analiz politologicznych lub z dziedziny filozofii politycznej (vii). Duża ilość prac historycznych może być wręcz dowodem na zejście anarchizmu ze współczesnej sceny politycznej.

Działaczom anarchistycznym wygodnie jest tłumaczyć ów brak zainteresowania naturalnym „umoczeniem” politologów w systemie etatystycznej polityki. Nie odrzucając w całości tego wątku można jednak wskazać, że równie dobrze przyczyna owego braku zainteresowania może leżeć zarówno w braku realnych możliwości współczesnego ruchu anarchistycznego na poruszenie zbiorowej wyobraźni społeczeństwa postindustrialnego. Z czego więc wynika wewnętrzna przyczyna słabości anarchizmu?

Dla potrzeb tego artykułu przyjęto założenie, iż źródło słabości anarchizmu może leżeć zarówno w słabości działaczy, którzy nie potrafią stworzyć skutecznego i jasnego przekazu lub też w samej doktrynie, która może to uniemożliwiać.

Słabość doktryny?

Mimo wielości nurtów – wśród których możemy znaleźć doktryny oddalone od siebie zarówno ideologicznie, jak i w czasoprzestrzeni, jak amerykański anarchizm indywidualny i bakuninowski anarchokolektywizm – anarchizm, a właściwie wszelkie anarchizmy posiadają wspólne jądro doktrynalne. Bez znaczenia, czy mamy do czynienia z anarchizmem a priori czy de facto, filozoficznym czy praktycznym, każda z odmian anarchizmu będzie zbudowana wokoło jądra, na które składa się odrzucenie przymusu państwowego (politycznego oraz ekonomicznego) i wynikające z tego dwie podstawowe zasady postulowanej przebudowy społecznej: nieograniczone i niepodważalne prawo odejścia, czy też zmiany wspólnoty, organizacji społecznej oraz prawo do nieprzynależenia do żadnej społeczności, wykluczające dyskryminację z tego powodu.

Postulat „odejścia” jest kwintesencją anarchizmu i jest logiczną konsekwencją odrzucenia przymusu państwowego. Anarchizm nie determinuje określanego idealnego modelu społecznego. Paradoksalnie anarchizm uznawany przez wielu za formację idealistyczną i romantyczną jest przeciwnikiem sztucznego projektowania życia społecznego. Anarchizm zakłada wielość form organizacji społecznych ograniczoną tylko powyższymi zasadami. Zakłada się, że „uwolnione” od państwa społeczeństwa wytworzą szereg organizacji społecznych zaspokajających potrzeby swoich członków i to członkowie tych społeczności określą hierarchię swoich potrzeb (w przeciwieństwie do państwa, które uzurpuje sobie prawo do narzucenia odpowiedniej hierarchii potrzeb obywatelom). Narzucanie określonych rozwiązań byłoby „nieanarchistyczne” i nienaturalne. Z tego punktu widzenia anarchizm jest doktryną polityczną najbardziej podkreślającą permanentny dynamizm struktur społecznych w czasoprzestrzeni i niezdolność do sztucznego uregulowania życia jako takiego. Anarchizm zakłada swobodną ewolucję wszelkich form społecznych ograniczoną tylko prawem odejścia i prawem bycia poza wszelką wspólnotą.

Owszem, wszyscy działacze tworzyli swoje idealne wspólnoty. Nie zawsze były to programy specjalnie sprecyzowane, często tworzone dla potrzeb bieżącej propagandy. Zawsze powstawały pod wpływem typowych dla danego momentu historycznego zbiorowych wyobrażeń (społeczna interpretacja rzeczywistości, o czym niżej) lub mód intelektualnych. Wreszcie były wyrazem indywidualnych preferencji danych jednostek i efektem przekonania, że w momencie wyzwolenia większość ludzi wybierze daną formę współżycia, jako najbardziej racjonalną i odpowiednią dla świadomego wyzwolonego człowieka.

W sumie na poziomie doktrynalnym anarchizm nie determinuje w żaden sposób organizacji wewnętrznej przyszłych wspólnot. Można sobie wyobrazić wspólnoty oparte na organizacji hierarchicznej lub wodzowskiej lub formacje religijne oparte na władzy autorytetów moralnych. Wspólnoty mogłoby „narzucać” swoim członkom bardzo rygorystyczne reguły moralne i bytowe. Tak długo, jak każdy z członków zachowałby prawo „odejścia”, wszystko byłoby w porządku.(viii)

Drugim postulatem jest prawo do „nie-przynależności”, prawo do życia poza wszelką wspólnotą. Wybór, który wszystkie wspólnoty musiałyby respektować. Jest to konsekwencja odrzucenia przymusu państwowego, który nie toleruje „bezpaństwowców”.

Dla anarchizmu państwo to organizacja strukturalnej przemoc, która nie tylko wykorzystuje przemoc przeciwko swoim „obywatelom”, ale przede wszystkim prowokuje przemoc między nimi, by uzasadnić swoje istnienie. Oczywiście anarchizm jest świadomy, że przemoc i zbrodnia nie znikną z ludzkiego życia. Anarchizm nie jest odrzuceniem porządku, a jest propozycją porządku bezpaństwowego.

Anarchizm a priori i de facto

Anarchistyczne odrzucenie przymusu państwowego może mieć dwa źródła.

Pierwszym jest przekonanie, że państwo z samego swojego jestestwa generuje zniewolenie i niesprawiedliwość społeczną. Takie podejście (anarchizm a priori (ix)) zakłada, że państwo jest formacją powołaną do stworzenia kontroli społecznej. W takim podejściu historia jest widziana, jako narracja zmieniających się form kontroli społecznej przez zmieniające się grupy (klasy?) uprzywilejowane. Każda rewolucja lub zmiana formy rządu państwowego, bez względu na źródła, skutkuje tylko dojściem do władzy nowej grupy, która wprowadza specyficzne dla siebie formy kontroli społecznej. Zmiana jest konsekwencją nieadekwatności poprzedniego reżimu i niezdolności odchodzącej elity do dostosowania się do zmieniającej się dynamicznej rzeczywistości społecznej. Bunt upośledzonych grup społecznych jest przechwytywany przez nową elitę. Dla anarchizmu a priori państwo jest złem moralnym i źródłem niesprawiedliwości społecznej.

Anarchizm de facto nie widzi w państwie spisku elit, ale nieudaną próbę rozwiązania problemu niesprawiedliwości społecznej. Nieudaną, ponieważ państwo nie tylko nie rozwiązało podstawowych problemów, ale doprowadziło do ich nawarstwienia się i utrwalenia. Takie podejście zakłada, że państwo jest próbą strukturalnego zapobieżenia niesprawiedliwości oraz zagwarantowania podstawowych „wolności” (choć kosztem wolności nieograniczonej, prawdziwej). Państwo jednak zamiast utemperować zachłanność elit ekonomiczno‑społecznych oddało im do ręki doskonałe narzędzie kontroli społecznej i ochrony status quo. W takim podejściu państwo nie przeciwdziała złu moralnemu i niesprawiedliwości społecznej, a tylko je utrwala i wzmacnia.

Zarówno anarchizm a priori i de facto jest afirmacją wolności. Wolności, jako naturalnego stanu jednostki ludzkiej, dającego jej jedyną możliwość budowy trwałego jednostkowego i zbiorowego szczęścia przez budowę bezpaństwowego porządku. Możliwość odebraną przez państwowy przymus polityczny i ekonomiczny.

Utopia

Anarchizm rewolucyjny (x) potrafi obalić państwo (w sferze teoretycznej), ale nie potrafi zapobiec jego odrodzeniu. Nagłe obalenie państwa wytworzyłoby próżnię, która natychmiast zostałaby wypełniona przez organizacje religijne lub świeckie, które przejęłyby pretensje do przymusu państwowego. Aby temu zapobiec anarchizm musiałby wprowadzić przymus prawa „odejścia”, a to byłoby niemożliwe bez stworzenia własnej „anarchistycznej” struktury przymusu, kontrolującej swobodnie powstające wspólnoty zgodnie z kryterium prawa „odejścia”. Co więcej, nowa struktura musiałaby uzurpować sobie prawo nie tylko do reglamentowania nowo powstających wspólnot zgodnie z kryterium prawa „odejścia”, ale też i prawo do „wyzwolenia uciskanych”. (Czy nawet wbrew ich woli?) W oczywisty sposób stanęłoby to w sprzeczności z samą podstawą anarchizmu.

Alternatywnie anarchizm ewolucyjny unika tej pułapki zakładając pracę nad świadomością społeczną tak długo, aż doprowadzi do sytuacji, że zdecydowana większość ludzi nie będzie się bała żyć bez państwa. Wtedy masowe „odejście” większości obywateli, włącznie z pracownikami aparatu przymusu, wygasi państwo.

Jeżeli anarchizm rewolucyjny spełnia formalne kryterium utopijności, czyli zawiera w sobie nieprzekraczalną sprzeczność uniemożliwiającą realizację jego postulatu, to anarchizm ewolucyjny nie posiada rozsądnej perspektywy czasowej i staje się utopią de facto.
To właśnie charakter utopijny anarchizmu – formalny nurtu rewolucyjnego i de facto nurtu ewolucyjnego – uniemożliwia współczesnemu ruchowi anarchistycznemu stworzenie realnej i atrakcyjnej alternatywy dla doktryn głównego nurtu, idée fixe dla współczesnego człowieka tu i teraz.

Paradoks anarchizmu polega na tym, że ta w sumie utopijna idea (xi), posiada w sobie najbardziej antyutopijne założenie. Każda konwencjonalna doktryna polityczna tworzy mniej lub bardziej utopijną wizję doskonałego świata, którą obiecuje realizować. Anarchizm mówi odwrotnie, idealny świat nie istnieje, pozwólmy ludziom szukać własnej drogi. Anarchizm nie ma zbiorowego złudzenia, które mógłby próbować zaproponować ludziom tu i teraz.

Pojawia się tutaj też inna niepokojąca myśl: czyż nie każda idea polityczna jest oparta na politycznym lub społecznym micie, jakiejś utopijnej obietnicy systemu idealnego (xii), który, może nie od razu, ale w końcu da sprawiedliwość, jeżeli nie wszystkim, to wyraźnej większości? Jeżeli tak, a do takiego stwierdzenia skłania się autor, to utopijność przestaje być czynnikiem wyróżniającym i dyskryminującym anarchizm spośród innych doktryn polityczno-społecznych.

Powiedzieliśmy jednak wcześniej, iż oprócz przedstawionej powyżej słabości doktrynalnej niemoc współczesnego ruchu anarchistycznego może wyrastać również ze słabości ruchu, jako takiego.

Interpretacja rzeczywistości

Podobnie jak wiele innych formacji, ruch anarchistyczny wytworzył wiele zróżnicowanych nurtów. Zdaniem autora jest to naturalny proces rozwoju każdej doktryny społeczno‑politycznej, która jest adaptowana do różnych warunków kulturowych i historycznych. Każda idea składa się z jądra, które determinuje przynależność danej formacji do określonej doktryny (w wypadku analizowanej doktryny będą to wspomniane podstawowe zasady anarchizmu) i powłoki wynikającej z kontekstu, w którym funkcjonuje dana jednostka lub grupa. Kontekstu, który autor nazywa interpretacją rzeczywistości przyswajaną w procesie socjalizacji i doświadczenia życiowego. (xiii)

Oczywiście jednostkowa interpretacja rzeczywistości jest złożonym zjawiskiem. Upraszczając jednak można określić trzy podstawowe elementy składające się na nią. Pierwszy to społeczna interpretacja rzeczywistości, która jest determinowana przez szeroki kontekst kulturowy i cywilizacyjny – przynależność do danej cywilizacji, kultury narodowej, religijnej, językowej itp. Drugi to grupowa interpretacja rzeczywistości wynikająca z przynależności do danej grupy wiekowej, społecznej (klasy?), płci, ale także subkulturowej, preferencji seksualnych itp. Na trzeci element – indywidualną interpretację rzeczywistości – składają się doświadczenia osobiste, konstrukcja psychologiczna, preferencje estetyczne itp. Oczywiście żaden z tych elementów nie funkcjonuje w oderwaniu od innych i pozostają one w głębokiej współzależności.

Nie postrzegamy rzeczywistości obiektywnie, a tylko interpretujemy dochodzące do nas bodźce z pomocą posiadanej interpretacji rzeczywistości. Podobnie jest z ideami politycznymi, religijnymi, kulturowymi. Przyswojoną ideę przepuszczamy przez filtr interpretacji rzeczywistości. To różna interpretacja rzeczywistości tłumaczy, dlaczego anarchiści w Hiszpania lat 30-tych XX w. mieli inne podejście do przemocy niż tołstojowcy w dziewiętnastowiecznej Rosji. Jądro idei pozostaje niezmienne, to interpretacja rzeczywistości jest zjawiskiem dynamicznym, ulegającym stałej przemianie, która jest kołem napędowym ewolucji idee politycznych i społecznych.

Ponadto jądro idei w połączeniu z interpretacją rzeczywistości tworzy podstawy propagandy stosowane przez określone grupy anarchistyczne. Można powiedzieć, że kiedy jądro narzuca sposób formułowania odpowiedzi, to interpretacja rzeczywistości określa problemy społeczne, na które program polityczny ma być receptą. To tłumaczy wielość anarchizmów i wielość grup anarchistycznych. Wielość ograniczoną tylko jedną zasadą: tworzony program i postulaty nie mogą stać w sprzeczności z jądrem idei, z jej podstawową zasadą. W wypadku omawianego tutaj anarchizmu nie mogą zaprzeczać przedstawionym wcześniej zasadom anarchistycznej koncepcji przebudowy społecznej (xiv).

Słabość ruchu

Pierwsza wojna światowa zadała potężny cios tradycyjnemu (xv) ruchowi anarchistycznemu, który zaczął powoli zamierać wraz z wejściem społeczeństw masowych w fazę totalitaryzmów (lub walki z nimi (xvi)). Od końca II wojny światowej, a zwłaszcza od pojawienia się ruchów kontestacji lat sześćdziesiątych (w Polsce od połowy lat dziewięćdziesiątych (xvii) mamy do czynienia z grupami, które nawiązują do ideałów anarchistycznych, niektóre z nich nazywają się wprost anarchistycznymi, a wszystkie czerpią z rożnych doktryn anarchistycznych oraz z tego, co można nazwać rewolucyjną estetyką anarchizmu, ale zarazem w propagowanych przez siebie projektach przebudowy społecznej i bieżącej działalności postulują wykorzystanie państwa (lub metod przymusu państwowego) do realizacji swojego programu. W ten sposób przeczą podstawowemu celowi, jakim dla anarchizmu (xviii) jest zniesienie przymusu państwowego.

Idea zdegenerowana

Ciekawym momentem w życiu każdej idei jest chwila, kiedy powstający program polityczno-społeczny zaczyna zaprzeczać swoim podstawom ideowym (jądro). W takim momencie zaczynamy mieć do czynienia z ideą zdegenerowaną. Przyczyny takiego zjawiska mogą być wielorakie. Mogą leżeć wewnątrz danego ruchu politycznego lub poza nim.
W wypadku konwencjonalnych (xix) ruchów politycznych degeneracja wynika zazwyczaj z potrzeby zdobycia i utrzymania władzy. Czasami zresztą, trudno wyznaczyć wyraźną linię, która dla działaczy konwencjonalnych ruchów politycznych oddziela ideę, jako motor działania ruchu, od idei jako narzędzia zdobycia władzy. Można by wręcz powiedzieć, że degeneracja konwencjonalnego ruchu politycznego jest związana z jego sukcesem i wynikającą z niego potrzebą pozyskania nowych zwolenników poza bazą. Zarazem jest to początek entropii każdej idei politycznej.

Dla anarchizmu, dla którego władza nie jest celem, pojawienie się nurtów i grup anarchistycznych, które propagują rozwiązania sprzeczne z podstawą anarchizmu jest objawem słabości. Jest oznaką niezdolności do dotarcia ze swoim programem do ludzi żyjących tu i teraz. Programem, który z powodów wymienionych wcześniej jest postrzegany jako utopijny.

Inaczej mówiąc anarchista degeneruje się, kiedy zaczyna się zachowywać (myśleć), jak konwencjonalny polityk, czyli zaczyna uważać, że ma prawo decydować o wyborach innych lub uznaje państwo, jako arbitra społecznego.

Przyjrzyjmy się objawom degenerowania anarchizmu. (xx)

Inicjatywa Pracownicza wystosowała apel do rządu (sic!) w sprawie ratowania przemysłu stoczniowego:
„Przemysł stoczniowy w Polsce (w tym zakłady Cegielskiego) przechodzi poważne kłopoty. Przez wiele lat był siłą napędową naszej gospodarki. Dziś pozostawiony został sam sobie, chociaż rządy innych krajów nie wahają się wspierać przedsiębiorstwa, celem ratowania sytuacji ekonomicznej i na rynku pracy. Poważne kwoty zostały przez zachodnie rządy skierowane np. do przemysłu motoryzacyjnego i sektora bankowego, tymczasem w Polsce, pomimo kryzysu, nie robi się prawie nic dla ratowania wiodących branż gospodarki. (…) Zwracamy się zatem do rządu o podjęcie skutecznych działań zmierzających do ratowania przemysłu stoczniowego. Zwracamy się z żądaniem o podjęcie działań w obronie miejsc pracy i poprawy sytuacji bezrobotnych.” (xxi)

Czasami też degeneracja idei jest wynikiem najzwyklejszej ignorancji. Mateusz Kwaterko przedstawił szyderczo przygotowania warszawskich anarchistów do protestów w dniu 1 maja 2001.

„Zapładniającą wymianę poglądów przerwała gorąca dyskusja na temat ustroju panującego na Kubie. Niektórzy anarchiści wyrazili pogląd, że wyspa szczególnie pojmowanej wolności «nie jest taka zła, jak ją malują», inni zaś, bardziej przywiązani do doktrynalnej czystości, z oburzeniem jęli przypominać, że na Kubie «nie ma teraz wolności słowa, ani zgromadzeń i zrzeszania się. Nie ma szans na wolną prasę, radio itd.». Na szczęście wszyscy zgodzili się, że Kuba jest w chwili obecnej państwem, na «M1» postanowiono jej zatem nie zapraszać.” (xxii)

Najważniejszym jednak źródłem degeneracji jest przyjmowanie dyskursu, terminologii i logiki etatystycznej. Przyjmując optykę etatystyczną anarchiści stają o krok od przyjęcia państwa. Zjawisko jest zwłaszcza widoczne w płaszczyźnie gospodarczej i ekonomicznej, gdzie wielu współczesnych anarchistów nie potrafi wyjść poza postawę roszczeniową w stosunku do państwa.

Centrum Informacji Anarchistycznej (CIA) przedstawiło swoją analizę przyczyn kryzysów gospodarczych.

„Pierwszą z przyczyn kryzysów gospodarczych jest koncentracja bogactwa. Mimo że bogactwo świata stale wzrasta, niemal całą jego część przywłaszczają najbogatsi. Przykładowo prezesom międzynarodowych korporacji wypłaca się pensje w papierach wartościowych, które nawet Fortune nazywa «skandalicznymi»! W 2006 roku roczna wypłata dyrektora firmy Yahoo! wyniosła 174 mln USD. Szef koncernu naftowego Occidental Petroleum otrzymał 322 mln USD. Koncern Apple Computers wypłacił swemu prezesowi (którym jest Steve Jobs) wynagrodzenie w wysokości 648 mln USD, tj. ponad 30 000 razy tyle, ile w firmie Apple Computers zarabia rocznie początkujący pracownik! (…) Inną przyczyną globalnych kryzysów jest zablokowany obieg pieniądza. Ogromna większość majątku najbogatszych nie jest inwestowana w żaden produktywny sposób. Pieniędzy tych nie pożytkuje się, aby zakładać nowe firmy, wypłacać wyższe pensje czy produkować więcej dóbr. Codziennie ok. 1,9 bln USD zmienia właścicieli w wielkim kasynie spekulacji, gdy skłonieni perspektywą szybkiego wzbogacenia się inwestorzy grają na giełdach papierów wartościowych.” (xxiii)

Oczywiście można też założyć, iż wszystkie tego typu zachowania zamykają się w formacji goszyzmu. Równocześnie jest to jednak pojecie obejmujące nie tylko organizacje odwołujące się bezpośrednio, czy pośrednio do anarchizmu. Dlatego dla wyodrębnienia z goszyzmu tego typu doktryn można przyjąć określenie: anarchizmu zdegenerowanego (alternatywnie: anarchizmu zwulgaryzowanego, pseudoanarchizmu).

Pojawienie się tego typu organizacji i fakt, że często przejmują one główny nurt dyskursu anarchistycznego apostulowane przez nie doktryny są utożsamiane z anarchizmem właściwym (alternatywnie: anarchizmem prawdziwym) świadczy o poważnym osłabieniu współczesnego anarchizmu, o niezdolności do jasnego wyartykułowania doktryny, a przede wszystkim do zaprezentowania alternatywy dla porządku państwowego.

Jest to paradoks współczesnego anarchizmu, że został zmuszony do akceptowania w swoim łonie ludzi i organizacji, które nie potrafią sobie wyobrazić triumfu idei „wolnościowych” bez użycia przymusu państwowego, wolności jednych bez zniewolenia drugich.

Słabość człowieka, słabość cywilizacji

Jakie są motywy (xxiv), dla których człowiek staje się anarchistą?

Czytając wspomnienia klasycznych myślicieli anarchizmu (xxv) widać, że wybór anarchizmu był wyborem moralnym. Był udziałem zbiorowego doświadczenia realiów dziewiętnastowiecznego kapitalizmu z punktu widzenia członków grup (klas?) upośledzonych. Był odpowiedzią na problemy nurtujące określonych ludzi, w określonym miejscu i czasie (zbiorowa interpretacja rzeczywistości). Analogiczna była droga działaczy polskiego ruchu anarchistycznego w latach 80‑tych XX w., wynikająca z doświadczenia pokoleniowego późnego komunizmu (xxvi).

Współczesny anarchista to osoba wciągnięta w wir ruchu nie przez osobiste lub grupowe, traumatyczne doświadczenie, a przez modę, potrzebę zaangażowania w coś innego, potrzebę wyróżnienia się. Współczesny anarchista nie kieruje się współczuciem a pogardą dla upośledzonych, egotyczną potrzebą wzniesienia się ponad innych, zniewolonych, ślepych konsumentów – tych gorszych. Współczesny anarchista ma więcej wspólnego z romantycznym werterowskim młodzieńcem niż z robotniczym działaczem, z inteligenckim pozerem niż ze zbuntowanym intelektualistą. Dla współczesnego anarchisty najważniejsze jest działanie i ruch anarchistyczny niż cel tego działania i ruchu. Zastanawiająca jest ta ciągła potrzeba ruchu i działania, tak jakby to było celowe zagłuszanie pytań o głębszy sens i kierunek samego ruchu.

Ruch staje się fetyszem (xxvii).

Konsekwencje takiego zjawiska są dalej idące. Kiedy zaczyna brakować wewnętrznej motywacji, wewnętrznego przekonania o słuszności „sprawy”, należy stworzyć zbiorowe złudzenie, które nada sens działaniu dla działania. Za zbiorowe złudzenie mogą służyć Indianie z Chiapas, Wolna Palestyna, a nawet robotnicy z Cegielskiego (przecież współczesny anarchista nie jest robotnikiem (xxviii).

Może jednak ta słabość materiału ludzkiego nie jest cechą wyjątkową współczesnego anarchizmu? Może jest to element większego zjawiska intelektualno‑społecznego dzisiejszego społeczeństwa?

Mimo że można odnaleźć wątki proto-anarchizmu w wielu kulturachxxix, to jednak współczesny anarchizm polityczno-społeczny jest dzieckiem Zachodu. I wszelkie choroby Zachodu zarażają swoje dziecko. Anarchiści są tacy, jakie jest miejsce tu i teraz (powłoka), w którym żyją.

Gdańsk, luty 2011

Literatura:

Baldelli G., Social Anarchism, Transaction Publishers 2009.
Bay H., Poetycki terroryzm, Der Rumtreiber 2003.
Chomsky N., Chomsky on anarchism, AK Press, 2006.
Drilik A., Anarchism in the Chinese Revolution, University of California Press 1993.
Eltzbacher P., Anarchism, Aslan Press 2008.
Goldman E., Living my Life (Tom 1), Cosimo Inc 2008.
Goodina R. E., Pettit P. (red.), Przewodnik po współczesnej filozofii politycznej, KiW 1998.
Hoffman R. L., Anarchism, Atherton Press 1970.
Krebs E. S., Shifu, soul of Chinese anarchism, Rowman & Littlefield 1998.
Kwaterko M., Cztery miesiące, które wstrząsnęły światem…, Negacja 2001.
Laskowski P., Szkice z dziejów anarchizmu, Muza 2007.
Marshall P., Demanding the Impossible: A History of Anarchism, PM Press 2009.
May T., The political philosophy of poststructuralist anarchism, Penn State Press 1994.
Miller D., Anarchism, J. M. Dent 1984
Parsons A. R., Anarchism: its philosophy and scientific basis as defined by some of its apostles, the University of California 1887.
Purkis S., Bowen J. (red.), Changing anarchism: anarchist theory and practice in a global age, Manchester University Press 2004.
Ritter A., Anarchizm. A Theoretical Analysis, Cambridge University Press 2010.
Sheehan S., Anarchism, Reaktion Books 2003.
Walter N., About Anarchism, Freedom Press 2002.
Waluszko J., RSA, MAN-GALA Press 1992.
Wolff R. P., In defense of anarchism, University of California Press, 1998.
Woodcock G., Anarchism: a history of libertarian ideas and movements, University of Toronto Press 2004.

Źródła internetowe:

URL: http://anarchism.pageabode.com/afaq/index.html (dostęp 13 lutego 2011)
URL: http://cia.bzzz.net/przyczyny_kryzysow_gospodarczych_koncentracja_bogactwa_za
blokowany_obieg_pieniadza_i_jego_dewaluacja (dostęp 15 lutego 2011)
URL: http://www.rozbrat.org/dokumenty/pracownicze/1256-w-obronie-przemyslu-stoczniowego-i-miejsc-pracy (dostęp 13 lutego 2011)
URL: http://www.theyliewedie.org/ressources/biblio/index-en.php (dostęp 13 lutego 2011)

Przypisy:

(i) H. Bay, Poetycki terroryzm, Der Rumtreiber 2003, s. 68.
(ii) R. Sylvan, Anarchizm [w:] R. E. Goodina, P. Pettit (red.), Przewodnik po współczesnej filozofii politycznej, KiW 1998, ss. 283-284.
(iii) Noam Chomsky jest kontrowersyjną postacią, nawet jak na omawiane środowisko, jednak jego dziesięciokrotnie wznawiana (w latach 1969-2006) książka stanowi wciąż ważną pozycję w propagandzie anarchistycznej: N. Chomsky, Chomsky on anarchism, AK Press, 2006. Inne źródło stanowi wirtualna biblioteka zawierająca ponad siedemset klasycznych tekstów anarchistycznych URL: http://www.theyliewedie.org/ressources/biblio/index-en.php (dostęp 13 lutego 2011) oraz Anarchist FAQ book URL: http://anarchism.pageabode.com/afaq/index.html (dostęp 13 lutego 2011).
(iv) Wśród wielu innych: G. Baldelli, Social Anarchism, Transaction Publishers 2009 (oryginał wydany w 1972 r.); A. Ritter, Anarchizm. A Theoretical Analysis, Cambridge University Press 2010 (oryginał wydany w 1980 r.); A. R. Parsons, Anarchism: its philosophy and scientific basis as defined by some of its apostles, the University of California 1887 (zdigitalizowany i opublikowany w wersji elektronicznej w 2007 r.); wybór XIX-wiecznych tekstów P. Eltzbacher, Anarchism, Aslan Press 2008; R. L. Hoffman, Anarchism, Atherton Press 1970, (zdigitalizowany i opublikowany w wersji elektronicznej w 2009); N. Walter, About Anarchism, Freedom Press, 2002 (opracowanie oryginalnie publikowane w latach 60-tych) oraz klasyczna dzisiaj praca, pierwszy raz opublikowana w 1970 r.: R. P. Wolff, In defense of anarchism, University of California Press, 1998.
(v) By tylko wspomnieć wydany w bardzo popularnej serii Very short introductions: C. Ward, Anarchism: a very short introduction (Volume 116), Oxford University Press 2004, oraz: R. Kinna, Anarchism: a beginners guide, Oneworld 2005 (z serii Oneworld beginners’ guides).
(vi) Brak miejsca by wymienić wszystkie prace zmusił autora by ograniczyć się tylko do opracowań wydanych w ostatnim dziesięcioleciu i do ich bardzo subiektywnej selekcji: P. Marshall, Demanding the Impossible: A History of Anarchism, PM Press 2009; G. Woodcock, Anarchism: a history of libertarian ideas and movements, University of Toronto Press 2004. Z Polskich autorów na uwagę zasługuje: P. Laskowski, Szkice z dziejów anarchizmu, Muza 2007.
(vii) Krytyczna, ale ostatnia poważna monografia poświęcona doktrynie anarchistycznej to praca Davida Millera z 1984 r.: D. Miller, Anarchism, J.M. Dent 1984. Obraz współczesnego ruchu anarchistycznego przedstawiają też: S. Purkis, J. Bowen (red.), Changing anarchism: anarchist theory and practice in a global age, Manchester University Press 2004 i S. Sheehan, Anarchism, Reaktion Books 2003.
(viii) Nota bene, w czasie konferencji (Z dziejów polskiego anarchizmu, Pobierowo, 2–3 grudnia 2010 r.), której skromnym pokłosiem jest niniejszy artykuł, pojawiło się porównanie utożsamiające postulaty skrajnych grup libertariańskich, czy anarchokapitalistycznych z tzw. korwinizmem (synkretyczną mieszanką konserwatyzmu politycznego i liberalizmu gospodarczego propagowaną przez Janusza Korwin-Mikkego). Oczywiście takie określenie to funkcjonująca od lat w środowisku anarchistycznym w Polsce drobna złośliwość. Obowiązkiem naukowca jest jednak odnotowanie, iż tzw. korwinizm jest skrajnie propaństwowy i chociaż dąży do ograniczenia jego roli w sferze gospodarczej, to postuluje nie tylko zachowanie, ale wręcz wzmocnienie strukturalnej przemocy państwa. Dlatego wszelkie porównania różnych form anarchizmu do tzw. korwinizmu są nietrafione.
(ix) Autor nie stosuje tutaj terminu „anarchizm a priori” w sensie, jaki jest wykorzystywany przez zwolenników teorii poststrukturalizmu politycznego. Więcej w: T. May, The political philosophy of poststructuralist anarchism, Penn State Press 1994, s. 87 i następne.
(x) Wprowadzony tutaj przez autora podział jest stworzony tylko dla potrzeb niniejszego wywodu i nie jest powszechnie stosowany w literaturze przedmiotu. Podział na rewolucyjny i ewolucyjny anarchizm nie odnosi się tutaj do sposobu działania lub stosunku do użycia przemocy, a jedynie do przekonania o budowaniu wolnego społeczeństwa. Anarchizm rewolucyjny uzna, że człowiek nie nauczy się być wolny żyjąc w niewoli państwa. Anarchizm ewolucyjny z kolei stwierdzi, że obalenie państwa w sytuacji niedojrzałego do tego społeczeństwa przyniesie tylko więcej szkód. W sumie anarchizm jest doktryną zakładającą wysokie standardy moralne, przede wszystkim wymagającą od człowieka samodyscypliny i odpowiedzialności za podejmowane zobowiązania. Różnice zdań dotyczą tego, jak uwolnić ten potencjał moralny.
(xi) Utopijna, ponieważ, jak wykazaliśmy wcześniej, nie potrafi określić przewidywalnych lub niesprzecznych warunków spełnienia się.
(xii) Także kapitalizm ze swoją obietnicą równych szans, ciężkiej pracy nagrodzonej „sukcesem”, racjonalnej chciwości tworzy utopijną wizję dobrobytu ogarniającego coraz to większe kręgi społeczne. Konserwatyzm ze swoją utopią zatrzymania status quo (także status quo „wartości”) i socjalizm ze swoim komunistycznym rajem nie mogą konkurować na kanwie logicznej z anarchizmem. Specjaliści od PR wiedzą jednak, że piękne ogrody sprzedaje się łatwiej niż twardą rzeczywistość.
(xiii) Ciekawą analogię dostarcza funkcjonalna współzależność w systemach unixowych między jądrem (kernel) a powloką (shell), jednak autor zdaje sobie sprawę, że takie porównanie wyjęte ze świata wolnego oprogramowania może być niezrozumiale dla większości czytelników.
(xiv) Autor chciałby tutaj wyraźne zaznaczyć różnicę między chwilowym kompromisem, do którego na przykład byli zmuszeni anarchiści w Hiszpanii w 1936 r., a trwałym inkorporowaniem do doktryny zasad przymusu „anarchistycznego”.
(xv) Klasycznemu? Oddzielenie tutaj współczesnego anarchizmu od tradycji wywodzącej się z dziewiętnastego wieku wydaje się autorowi ważne dla dalszej przejrzystości wywodu.
(xvi) Jedno i drugie było związane z niewyobrażalnym dla tradycyjnych anarchistów wzrostem potęgi państwa i poziomem jego ingerencji w życie społeczne.
(xvii) Opóźnienie wynikające z panowania realnego socjalizmu w tej części Europy.
(xviii) Pojawia się tutaj problem samoidentyfikacji. Czy sama samoidentyfikacja określonej grupy wystarczy do uznania jej za anarchistyczną? Co z ludźmi, jak przywołani wcześniej tołstojowcy, którzy nigdy nie nazywali się anarchistami, ale de facto spełniają kryterium anarchizmu?
(xix) Autor zdaje sobie sprawę, że anarchizm jest o tyle niekonwencjonalny, że w przeciwieństwie do innych doktryn politycznych nie dąży do zdobycia władzy państwowej, a jej zniesienia. W takim kontekście, w porównaniu z anarchizmem każda doktryna polityczna staje się konwencjonalna.
(xx) Ograniczona ilość miejsca zmusiła autora do wybrania tylko paru przykładów degeneracji współczesnego polskiego anarchizmu, mimo to autor wierzy, że są one reprezentatywne. Autor też nie wyszukiwał ich w specjalny sposób, z wyjątkiem tekstu Mateusza Kwaterko, wystarczyła pobieżna lektura stron anarchistycznych w momencie pisania tego artykułu.
(xxi) URL: http://www.rozbrat.org/dokumenty/pracownicze/1256-w-obronie-przemyslu-
stoczniowego-i-miejsc-pracy (dostęp 13 lutego 2011).
(xxii) M. Kwaterko, Cztery miesiące, które wstrząsnęły światem…, Negacja 2001, s. 14.
(xxiii) Przyczyny kryzysów gospodarczych: koncentracja bogactwa, zablokowany obieg pieniądza i jego dewaluacja (2011-02-07) URL: http://cia.bzzz.net/przyczyny_kryzysow_gospodarczych_koncentracja_bogactwa_zabloko
wany_obieg_pieniadza_i_jego_dewaluacja (dostęp 15 lutego 2011)
(xxiv) Autorowi nie udało się dotrzeć do żadnych badań terenowych próbujących ująć środowisko anarchistyczne w ramy statystyczne, dlatego ten fragment jest przede wszystkim efektem obserwacji uczestniczącej (od 1992 r.), która może być bardzo subiektywna.
(xxv) Jest tam też oczywiście obecny kontekst osobistego wyzwolenia od rodziny lub konwencji społecznych, ale jest on jednak wtórny wobec przeżycia zbiorowego. Świetnie to widać na przykładzie wspomnień Emmy Goldman opisujących początki jej działalności w Nowym Yorku. E. Goldman, Living my Life (Tom 1), Cosimo Inc 2008, s. 3 i następne.
(xxvi) J. P. Waluszko, RSA, MAN-GALA Press 1992, s. 3-9 i następne.
(xxvii) Symptomatyczna jest też skłonność do zastępowania określenia „ruch anarchistyczny” hasłem „ruch wolnościowy” – kiedy przymiotnik „anarchistyczny” do czegoś zobowiązuje, to „wolnościowy” już nie.
(xxviii) Czasami można odnieść wrażenie, że statystyczny anarchista jest adiunktem, który organizuje związki robotnicze w fabryce, zamiast wpływać na życie na własnej uczelni, w miejscu własnej pracy.
(xxix) Elementy anarchizmu są zwłaszcza mocno obecne w taoizmie i generalnie całej chińskiej tradycji buntu chłopskiego. Szerzej na ten temat w: A. Drilik, Anarchism in the Chinese Revolution, University of California Press 1993; oraz w biografii Shifu: E. S. Krebs, Shifu, soul of Chinese anarchism, Rowman & Littlefield 1998.

Reklamy